Earl Grey (klasyczny) „A”
Earl Grey to czarna herbata aromatyzowana olejkiem ze skórki bergamotki. Nazwę można przetłumaczyć jako Earl Grey (nie ma potrzeby tłumaczenia nazwiska).
Piękny, jasny, lśniący liść o niezwykle silnym i ostrym aromacie bergamotki. Czuć go nawet przez szczelnie zamkniętą torebkę. Ani słowa więcej o tym cytrusie. Zobaczmy, co jeszcze. Mentolowa świeżość, pieprzność i lecznicze nuty razem tworzą wrażenie jakiegoś lekarstwa na przeziębienie. Na początku trzeba się przyzwyczaić do tak wyrazistego bukietu. Chociaż, jeśli stale pijesz herbaty smakowe, to być może jej bogactwo nie wyda ci się takie oczywiste. Dobrym pomysłem jest zacząć od niego poranek. Niczym kropla amoniaku, podniesie na nogi nawet umarłych. Lekki jabłkowy smak i szlachetny aksamit przebijają się przez pierwszy szereg intensywnych aromatów. Stąd skojarzenie z hrabią w szarym garniturze. Skupia się na popijaniu mocnej herbaty, siedząc w swoim wygodnym czerwonym aksamitnym fotelu z zaokrąglonymi podłokietnikami. Teraz dopije swój napój i zagłębi się w swoje poważne sprawy zawodowe. Życzę tego samego Tobie.
Jeśli nie masz żadnych spraw służbowych w zasięgu wzroku, Earl Grey będzie godnym towarzyszem w chłodne dni. Jego lekka cierpkość i miękka konsystencja rozgrzeją Cię i otulą niczym dzianinowy szalik, a cytrusowy mentol orzeźwi i nastroi do wielkich osiągnięć.
Historia tej herbaty jest dość niejasna. Istnieje kilka wersji, każda piękniejsza od poprzedniej. Uważa się, że nazwa Earl Grey pochodzi od imienia Charlesa Greya, premiera Wielkiej Brytanii w latach 30. XIX wieku, rzekomo dlatego, że angielscy marynarze uratowali syna chińskiego mandaryna z katastrofy statku. Herbata z bergamotką była wysyłana w prezencie. Prawdopodobnie mało kto był zdziwiony faktem, że czarna herbata tej odmiany była produkowana na Cejlonie lub w Indiach, a bergamotka nie jest często spotykana w Chinach. Ponadto jest mało prawdopodobne, aby chiński mandarynek wysyłał prezenty osobie, która opowiadała się za ograniczeniem handlu z Chinami. Nieco bardziej wymowna wersja mówi o logistycznej sile wyższej. Chociaż, ileż herbat powstało dzięki takim „wpadkom”! Brytyjczycy przewozili indyjską herbatę i olejek bergamotowy w tej samej ładowni. Podczas silnego sztormu beczki z ropą wywróciły się i zalały herbatę. Ręka nie mogła się zmusić do wyrzucenia drogiego ładunku, który zresztą był w drodze od kilku miesięcy, i w tej formie wystawiono herbatę na sprzedaż. Ludzie ją polubili. Najwyraźniej nie był wcale wyrafinowany, ponieważ nierówno nalana i ewidentnie wilgotna herbata przypadła mu do gustu. Inna, mniej lub bardziej prawdopodobna wersja opowiada o próbie angielskiego handlarza herbatą George'a Stauntona odtworzenia mieszanki zielonej herbaty i gorzkiej pomarańczy, którą miał okazję spróbować w Chinach. Sprawę komplikował fakt, że nie miał ani zielonej herbaty, ani gorzkiej pomarańczy. Ale nawet to go nie powstrzymało. George wziął to, co było pod ręką - czarną herbatę cejlońską i bergamotkę. Jak można się domyślić, nie smakowała zbyt podobnie do chińskiej wersji, ale mu smakowała. I nazwał powstałą mieszankę na cześć wspomnianego wyżej Charlesa Graya, swojego przyjaciela i miłośnika herbat smakowych.
1) Cieśnina w GaiwanPotrzebna będzie dobra woda o temperaturze 80-85°C i czas. Nie wylewaj pierwszego naparu. Trzymaj drugi napar przez 10 sekund, a kolejne wydłużaj o 10-15 sekund. Ogólnie rzecz biorąc – czuj.
2) Gotowanie w szklanym czajniczku Na palniku gazowym lub kuchence. Najważniejsze to nie doprowadzać herbaty do wrzenia, lecz gotować ją w wodzie o wysokiej temperaturze (80°C) przez około 3 minuty.
3) W szklance lub termosie do zaparzania2 gramy czerwonego wina zalać dobrą wodą o temperaturze 85°C i odstawić na 3-5 minut.








