GABA Hey Ho (Czarny Ogień), „AA”
Oolong z historią
Wśród oolongów wyróżnia się herbata w stylu Lao Cha Wang (chiń. „Pan Starej Herbaty”). Według legendy tradycja parzenia leżakowanej, wielokrotnie podgrzewanej herbaty wywodzi się z klasztorów: gdy opat zmarł, niewielką ilość herbaty zebranej w ostatnim roku jego życia zamykano w naczyniu, a po pewnym czasie wyjmowano, podgrzewano do sucha i odprawiano ceremonię ku jego pamięci. Obecnie produkcja leżakowanej oolong rozpoczyna się na etapie wstępnego przygotowania herbaty: skręcone i sfermentowane liście są prażone częściej niż zwykle, a następnie zamykane w glinianym naczyniu za pomocą wosku lub wosku i zazwyczaj pozostawiane na rok. Herbata jest regularnie wyjmowana, suszona i podgrzewana w razie potrzeby, a następnie ponownie leżakowana, a cykl się powtarza. Herbata „laotańska”, czyli „stara”, „leżakowata”, zaczyna dojrzewać po trzecim roku, ale zazwyczaj leżakuje znacznie dłużej.
Herbatę przeznaczoną do przetwarzania w stylu Lao Cha Wan można również przygotować wcześniej, stosując technologię GABA: fermentację beztlenową w środowisku azotowym, która znacznie zwiększa stężenie GABA w liściach i wzmacnia relaksujący efekt charakterystyczny dla leżakowanych i mocno podgrzanych oolongów.
Wygląd i aromat suchego liścia
Zewnętrznie GABA Hey Ho wygląda jak typowy tajwański oolong o silnym ogniu: ciasno skręcone supełki – „perły” o czarnym kolorze ze złotymi inkluzjami łodyg, o jedwabistym połysku. Liście wydzielają słaby, dymny aromat, przypominający skorupkę przypalonego cukru na crème brûlée, z nutą kwaskowatości, charakterystyczną dla róży herbacianej. Po ogrzaniu zapach staje się słodszy, pieczony, a jednocześnie lekko pieprzny, z nutą kamfory. Styl Lao Cha Wan zdradza się rozpoznawalnymi nutami czegoś mineralnego – węgla, jakby otulającego lepką, ciepłą mgłą.
Browarnictwo
Temperatura wynosi 90 stopni, a nawet 95 stopni – gdy tylko czajnik przestanie wyskakiwać z wrzącej wody.
- Napar: 5-6 gramów liści na 100 ml gaiwanu
- W termosie: 4–5 gramów na litr
- W kubku: 2 gramy na 250–300 ml, napar 3–5 minut
Pierwszy napar z tajwańskich oolongów jest odcedzany, aby liście mogły się nieco rozchylić.
Smak i aromat naparu
Karmelowo-pomarańczowy napar z różowawym odcieniem pachnie ogniskiem, smołą, świeżo otwartymi opatrunkami medycznymi i wędzoną wanilią. To jak wieczorne siadanie w lesie przy ognisku. Smak jest kremowy z nutą przypalonego cukru, kontynuując temat aromatu suchych liści i skojarzeń z crème brûlée. Z każdym łykiem na podniebieniu wyczuwalny jest ledwo wyczuwalny gorzki odcień spalonego drewna. Napar jest słodki, lekko szorstki od dymu, rozgrzewający i niezbyt intensywny. Dno czarki pachnie kremowym toffi. Na pokrywce gaiwanu czuć coś jodowo-ziołowego z nutą tytoniu. Podczas nalewania słodycz ustępuje smaku kakao i przypraw, a dymność staje się łagodniejsza i otulająca. Posmak jest kremowy, z nutą dymu.
Efekt i nastrój
Herbata szybko i wyraźnie relaksuje, uspokaja i wycisza umysł, rozgrzewa ciało. Idealna na popołudniowe herbatki. Słodko-kremowo-dymny profil przywodzi na myśl relaks przy ognisku, z kołdrą ziemistej mgły i lekko przypaloną, roztopioną pianką marshmallow na patyku. Herbata dobrze łagodzi napięcie nerwowe, pomaga się wyłączyć. Spodoba się miłośnikom relaksujących herbat i leżakowanych, mocno podgrzanych oolongów o wyrazistym aromacie dymu.








