Shu pu-erh „Okrągła czekoladka” (Ban Zhang Gu Shu), 2006 r., 180 g.
Cud zaczyna się już na etapie otwierania krążka. Przypomina on holenderskie gofry: cienki, zwarty, waży zaledwie 180 gramów i wygląda jak tabliczka czekolady. Prasowanie jest mocne, ale liść jest suchy, więc łatwo się łamie — bez użycia kombinerek czy dłuta.
W surowcu widać zarówno patyczki, liście, jak i nawet puszyste pąki. Używamy wody bliskiej 100°C.
Suchy liść trudno nazwać aromatycznym, ale po ogrzaniu zaczyna pachnieć szlachetnie: suszoną śliwką, żurawinowym dżemem i drewnem. Pojawia się też odrobina wilgotnych, świerkowych gałązek.
Kolor naparu jest brązowo-czerwony, a tekstura gęsta i pełna — wydaje się, że jeszcze odrobina i można by go jeść łyżką. Lekko ściąga, pojawia się drzewna suchość, taniczność i skórzane nuty.
Jak na shu puer, można go spokojnie nazwać smacznym. Na końcu ujawnia się delikatna słodycz w posmaku. Pije się miękko, mimo że z wyglądu jest surowy i gęsty. Działa pobudzająco, ale płynnie.
Bez problemu wytrzymuje litr wody, nie tracąc przy tym swojej gęstości ani intensywności smaku.














